POŚLIZG

...nieregularnik wrednych komentarzy...

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

 

list otwarty do Prezesa PIS-u

Szanowny Panie Prezesie Kaczyński! Z wielkim zainteresowaniem śledzę Pańska przemianę wizerunkową. Nowy Jarosław Kaczyński  to jak nie Pan - cichy, mówiący o zgodzie, zero innych szatanów, zero Polaków prawdziwych i nie... Albo to Pańska głęboka przemiana duchowa po tragicznej śmierci brata, albo... no właśnie, albo, Panie Prezesie Kaczyński
Bo tak sobie myślę, Panie Prezesie Kaczyński, że przemianę duchową po śmierci ukochanego brata, to nie wiem, jak Pan, ale ja bym przeżywał w ciszy i z dala od głupkowatych spin-doctorów, najlepiej z dala od mediów, bo w nich nic nie zauważyłem o współczuciu i refleksji po bezsensownej w sumie tragedii, tylko szukanie sensacji w nich zauważam. Pan zaś zastanawiająco szybko się po tej tragedii pozbierał i zaskakująco sprawnie usiłuje się przefarbować. Licząc zapewne, że w tej powodzi głupoty i wścieklicy przelewającej się przez większość naszych przekaziorów nikt nie będzie pamiętał o dzielnych chłopcach z CBA, o Ziobrze twierdzącym, że potrzebne nam nowe więżenia a nie nowe przedszkola, o Dornie wysyłającym lekarzy w kamasze, o Giertychu fundującym naszym dzieciom Giertychjugend im Sonderschule. Otóż myli się Pan, Panie Prezesie Kaczyński, ludzie pamiętają.
Ja też pamiętam, Panie Prezesie Kaczyński pewnego menela przychodzącego często na pocztę w mojej dzielnicy. Zawsze był wymowny i agresywny, ale jak Pan zaczął swoje rządy, to ów menel z dania na dzień zaczął z ogniem autentycznej charyzmy w oczach perorować o tym, jak to Żydzi się wszędzie wciskają i dosyć tego. I z dnia na dzień zgasła mu ta charyzma, jak Pana i Pańskich plugawych komilitonów zmietło. I jestem dziwnie pewnien, Panie Prezesie Kaczyński, że jakby się Panu udało, to ten menel, i wielu innych takich meneli odzyska charyzmę znów z dnia na dzień.
Pan się, Panie Prezesie Kaczyński, deklaruje jako katolik. Przypominam Panu zatem, że w tej religii istnieje pojęcie pokuty za grzechy, zgodnie z Kazaniem na Górze czynionej w ciszy i z dala od świata. Pańskie zaś grzechy - jawne propagowanie nienawiści, szczucie jednych na drugich, jawna pogarda dla "innych", "nie-naszych" - to są dla polityka grzechy ciężkie, wymagające dłuższego odosobnienia i czynienia pokuty. Pan tego nie robi, Pan udaje, że się wczoraj urodził, czyli popełnia kolejnych grzech - obłudy.
Często przypomina Pańska partia ostatnio, że groza IV RP, była dawno,a tu już trzy lata rządzi Platzforma. A co Pan i Pańska partia deklarowała podczas tych trzech lat? Tę samą ślepą nienawiść do "innych", "nie naszych", co i w czasie Pańskich rządów. Więc proszę nie szklić nam oczu żadną przemianą - bo jak facet w Pana wieku i po autentycznie wielkiej stracie osobistej się zmienia, to się zmienia z politycznego watażki w kogoś, kto rozumie, co jest w życiu ważne. Pan zaś zmienił się z politycznego watażki w politycznego lisa - a i to niestarannie, bo Pan mówi o miłości, a za Pana plecami jeszcze wścieklej niż za Pana rządów szaleją rydzyki, od których się Pan nie odciął.
Tak zatem Panie prezesie Kaczyński nie widzę Pana przemiany, ani żadnych na nią widoków. Wzywam Pana zatem, aby - zgodnie ze standardami człowieka honoru, którymi sobie tak ochoczo gębę Pan wyciera przy każdej okazji - dal Pan spokój naszemu i bez Pana dobrze umęczonemu krajowi. Nie będzie tu dzięki temu wiele lepiej, bo tu generalnie nie widać polityków zdolnych zrozumieć wymogi współczesności - ale ludzie myślący i czujący, których, wbrew Pańskiemu mniemaniu o ciemnym ludzie, co każdą bzdurę kupi, sporo w Polsce jest - nabiorą do Pana szacunku.
Bodaj najlepsze to, co może Pan zrobić dla tej Polski, którą podobno tak Pan kocha.
Z szacunkiem

p.o. Naczelnego


W walce z głupotą nie ma wygranych, są tylko cudem ocaleni...
Kubuś Anarchosyndykalista

Prasa musi mieć możliwość mówienia wszystkiego, żeby niektórzy ludzie nie mieli możliwości robienia wszystkiego.
L.Terenoire

Autor się musi tak długo męczyć
Żeby Czytelnik już nie musiał
Marian Załucki


Poślizg jest jedynym oficjalnym organem Partii Świętego Spokoju im. F. Dulskiego. Został powołany na fali nudy, irytacji i sezonu ogórkowego w lipcu '97 roku. Informacją manipuluje wedle uznania, upodobania i bez potrzeby - jako, że satyra leci w tzw. interesie publicznym. I dlatego, że cięgiem jest tyle rzeczy do obśmiania.
Co prawda obśmiania czasem z zaciśniętymi zębami, albo i przez łzy, ale co my na to poradzimy? A nic jakby. Taką już mamy zasraną rzeczywistość. Którą sobie sami nota bene robimy.

Można a nawet trzeba rozpowszechniać, ale tylko z podaniem źródła.


udowodnij siłę internetu:
masz serce - pomóż
więcej:
wciąż czarna

 

 

Więcej…