debilizm ograniczeń
Bycie niepełnosprawnym w kraju naszych przodków, zadków i dzieci nie jest łatwe. Wręcz przeciwnie - wydaje się, że radośni twórcy przepisów robią dokładnie wszystko, żeby im to życie jeszcze bardziej utrudnić.
Ostatnio zatem, przy okazji podpasowywania się pod unijne wymogi, wytyczne i wskazówki, okazało się, że niepełnosprawnym się jest dopiero od 16tego roku życia. Dopiero bowiem po 16tce można orzec niepełnosprawność. Do tego czasu ni chu-chu.
Jakie tego są konsekwencje? Ano bardzo proste: mniej niż szesnastoletni niepełnosprawny nie dostanie kwitu upoważniającego do parkowania w tzw. kopercie. Jeśli zaś mimo to jego rodzic tam zaparkuje, to musi się liczyć z mandatem w wysokości 500 (pięciuset) złotych.
I niech mię nikt nie wmawia, że czarny pies (strażnik miejski) takiego mandatu nie wsadzi. Policjant może się zlituje, widząc dziecko na wózku. I może nawet pomoże je na ten wózek wytaszczyć. Czarny pies wyciągnie kwity i wypisze mandat.
I użeraj się potem z sądem grodzkim w razie odmowa. Lub płać. Ino, że jak kto wie, ile kosztuje niepełnosprawny dzieciak, to o tej drugiej możliwości nawet nie myśli.
Rozwiązanie jest proste jak jajko Kolumba - wystarczy lekutka kosmetyka w przepisach i dopuszczenie możliwości wystawiania kwitu uprawniającego na parkowanie na kopertach na rodzica. Czasowo. Póki niepełnosprawny małolat nie ukończy 16tego rokużycia.
Proste? A jasne.
Kosmetyczny taki zabieg zostanie zatem wykonany? A wała!
Przecie nie chodzi o to, żeby nam, także niepełnosprawnym, się łatwiej żyło. Chodzi o tzw. literę prawa, po której genijalnie przejechał się Haszek w "Szwejku, u którego to § się bałwanił, głupiał, grzmiał bzdurami etc.
Skoro więc już wspomniany § już raz zabałwanił w kwestii mniej niż szesnastoletnich niepełnosprawnych i parkowania pojazdów ich przewożących w kopertach, to będzie z lubością bałwanił nadal. Co dla rodziców takich dzieciaków będzie oznaczało dźwiganie coraz cięższych dzieciaków.
Ale to szczegół - przecie to nie § będzie je dźwigał i nie urzędol, który przepisy ustala. Co nie?


