nowa kanapa
W rodzimym cyrku politykierskim pojawiło się nowe stronnictwo kanapowe. Na kanapę wleźli wybitni exprzedstawiciele loży pierdolenia od rzeczy. Tak wybitni, że niektórym z nich - jak niejakiemu Podkańskiemu Z. - zdarzały się próby umówienia się na spotkanie z Józefem Czapskim.
Nowa kanapa nazwała się "Naprzód Polsko", co wydaje się być oczywistym nadużyciem, bo deklaracje wybitnych działaczy wspomnianej kanapy wskazują na to, że kierować się oni będą raczej wstecznictwem. Ale podobno o wszystkim decyduje dobre mniemanie. O sobie oczywiście.
A mniemanie to jest zaiste wręcz niebotyczne. Bo się naprzódrodacy namierzają na euroWiejską, Wiejską, prezydencki stołek w kształcie fotela oraz lokalną waaadzę. No cóż... juz Mistrz Gałczyński stwierdził, że "notoryczny optymizm i notoryczny kretynizm powinny być karane sądownie".
Niemniej naprzódrodacy wiele sobie obiecują po możliwościach poparcia ze strony ojca maybacha i środowisk radia-co-je-kochamy-pasjami. Być może nie jest to do końca pozbawione podstaw, skoro ojciec maybach wyraźnie zaczął się wypinać na PiSdzielców. Jako i oni na niego.
Nie włażąc w wieszczenie czy inne kasandrzenie to ja świetlanej przyszłości przed naprzódrodakami jakoś nie widzę. Bo sama jazda na populizmie i odwoływanie się niegdysiejszego statusu różnych środowisk, np. rulniczych gówno raczej da. Biorąc pod uwagę oczywistą konkurencję w postaci klanu Pawlaków. Ale... podobno mamy demokrację.
Tyle, że po jasną cholerę dopuszcza ona możliwość rejestracji partyjek, koterii i stronnictw kanapowych tworzonych przez kilkunastu frustratów, z Pękiem B. na czele?
Równie dobrze mógłbym - jako samozwańczy dożywotni prezydent partii świętego spokoju im. Felicjana Dulskiego - skrzyknąć tych, co się zadeklarowali i tych, co lecą za sympatyków i zarejestrować pśs. Tylko po jasną cholerę? Co? Po najjaśniejszą?!
Wszak tego liczba badziewia, pozakładanego przez różnej maści niespełnionych frustratów oscyluje już w okolicach półtorej setki. I jaka korzyść z tego jest?
Ano chyba tylko taka, że się one frustraty czasem załapią na pokazanie pomyjoka w telewizorniach, ale to można osiągnąć machając uparcie do kamery na jakim festiwalu. Czy innej imprezie z cyklu taniec z gwiazdami na lodzie.
Się tak ino zastanawiam, czy takie frustraty niespełnione nie widzą tego, że w telewizorniach to za kurioza lecą i ino na tej zasadzie są przez nie pokazywane. Bo przecie żadnej innej.
Widać nie, skoro nie rezygnują. I nawet buńczucznie zapowiadają start w takich czy innych wyścigach.
Chiba, że tylko po to, żeby się załapać za jaki stołek - musi przykładem Giertycha starszego się kierują, któren jeden jest dowodem żywym na to, że na euroWiejską może się załapać nawet psychiczny. Ino, że to ich stawia w zupełnie innem świetle i całe szczytne hasła (+frazesy), którymi eruptują, są po prostu o kant dupy roztrzaś.



