demonstracja narodowa
Dwanostu hajerów kipło na przodku, trzinosty w śpitalu. Nie je to piersy i nie łostotni roz. Robota na grubie to nie je bajka a hajerstwo nie szpacyr z dziołchom. Kiejby się nie obrócić – rzyć zawsze bydzie od zadka.
Najjaśniejszy Pan Prezydent w związku ogłosił żałobę narodową. Się bezczelnie a nawet po chamsku zapytam: po kiego?
Co komu da 48 godzin opuszczonych flag? Apel o powstrzymanie się od hucznego imprezowania? Co przyjdzie z puszczania w telewizorni smętnych ramot i grania w radiu spokojniejszych kawałków? Słowem – co komu przyjdzie z pustego gestu?
Pustego, bo to tylko demonstracja. Pokazówka innymi słowy. Bo trzeba jakoś zareagować. Tyle, że 48 godzin minie i się spuści wodę na tych trzynastu. I na resztę też. Resztę w postaci ich rodzin, dla których literalnie nikt nic nie zrobi.
Owszem, będą lecieli agencyjne donosy o stanie zdrowia tych, co w szpitalu. Owszem, będzie może jakiś czas trwało użalanie się nad nimi. Owszem, co jakiś czas ktoś sobie może przypomni o rodzinach.
A potem? Potem będzie standard czyli zapomnienie. Dokładnie takie samo, jak w przypadku wystawowej hali z gołębiarzami w środku. I takie samo, jak w przypadku Halemby trzy lata temu. I całego mnóstwa podobnych wypadków.
Bo praca na dole to "nie je bajka". To niewyobrażalna dla przeciętnego rodaka harówa, i to coraz bardziej niebezpieczna – w miarę jak się schodzi coraz niżej. Jeśli jeszcze do tego dodać – jak to się mądrze mówi – ruchy górotworu czyli na przykład tąpnięcia, to będzie to mniej więcej pełny obraz. Jestem jednak przekonany, ba! wiem na pewno, że dla większości rodaków nadal będzie to jedna wielka abstrakcja.
Mojego kumpla z podstawówki rozsmarowało tak, że matka zidentyfikowała go po butach. Więc mniej więcej się orientuję.
Orientuję się też jak post takie tragiczne factum żyją rodziny górników. A raczej jak wegetują. Bo póki wdowa w wieku produkcyjnym, to renty po mężu, który zginął na dole, nie dostanie. Taki przepis i już.
Spyta ktoś – niby dlaczego miałaby dostać? Przecież może pójść do pracy. Jasne, że może, oczywiście, bez wątpienia. Szczególnie, że na Śląsku tej pracy od groma. Tyle jej, że są miasta, które pustoszeją. Bo młodzi uciekają, w poszukiwaniu pracy właśnie. I dzieje się tak nie z racji kryzysu – to stan, jaki utrzymuje się niezmiennie od wielu lat.
Dlaczego niby jednak wyróżniać taką, wydawałoby się, przedwczesną rentą wdowy po górnikach? Dlaczego miałyby stanowić jakąś uprzywilejowaną grupę?
Ano dlatego, że zapychają w domu jak małe samochody – a kto sobie na Śląsku pomieszkał lat parę, to doskonale wie, ile się trzeba narobić, żeby śląski pył i kurz skutecznie usuwać. A to tylko drobny ułamek tego, co dzień w dzień zrobić trzeba. Na dokładkę do domowego zapychania mają ciągły stres – wróci, nie wróci...
Czasem – jak widać – nie wraca. Zostaje po nim pustka i liczenie na pomoc dzieci – o ile już są na swoim – i rodziny. Bo państwo się wypina. I ma w tym miejscu, które wypięło.
Dlatego też, Najjaśniejszy Panie Prezydencie, uważam, że taką narodową demonstrację to można sobie o kant tyłka. Potrzaś – jak by po wiedział pierwszy lepszy na bytomskiej na przykład ulicy. Można se ją potrzaś, bo psinco ona daje. Poza zatkaniem mordy ujadającemu sumieniu. Nieważne, że ta demonstracja narodowa to popis hipokryzji, skoro nic za nią nie pójdzie. Ważne, że się ogłosiło i już można spokojnie spać.
Więc śpij Pan spokojnie, Najjaśniejszy Panie Prezydencie. Śpij Pan spokojnie, Jaśnie Panie Premierze. Śpijcie spokojnie, Najjaśniejsi Posłowie płci obojga. Śpijcie spokojnie, Jaśnie Senatorowie. Też obu płci.
Swoje zrobiliście. A wdowy? A niech się martwią o siebie. Ich problem, nie?






