sobalizm praktyczny
I dalsza część PIS-dolenia "trójki". Dziś słuchałem jej w pracy. Niby nic: muzyka, olimpiada, zapowiedzi. Aż tu po południu zapowiadają ni mniej ni więcej tylko rozmowę z prezesem IPN. W pierwszej chwili nie zwróciłem na to uwagi.
Ale po tej chwili... grozą zawiało, jak prezesuncio zaczął gloryfikować postać "Ognia", w swoim czasie terroryzującego spory kawał Małopolski. Przy okazji usłużny redaktorzyna z pogardą podsunął prezesunciowi opinię w tej materii Jacka Kuronia. Prezesuncio oczywiście na Kuroniu się wyżył.
Dalej to już nie słuchałem, bo przełączyłem radio na inny program. Kurważ z macią, jak mawiał nasz niezapomniany Chrabja, czy naprawdę, jak jest wolny chwilowo od gówna i nienawiści kawałeczek rzeczywistości, to natychmiast muszą jakieś PIS-dzielce na niego nasrać?
PIS-dzielce zapewne pierdachną i spłyną z wodą po najbliższych wyborach prezydenckich, więc z przekaziorów też ich wymiecie. A takie numery, jak ten dzisiejszy w "trójce" zapewne jeszcze przysporzą im niechęci. Nie widzą tego bidoki? Czy może ślepo zapatrzeni w Nieomylnego Prezesa pełną mocą do szamba płyną i cieszą się w miarę jak smród narasta?



