co to jest przeciwskuteczność
Mam zwyczaj budzić się radiem. Często jest to TOK-FM o 7:30. Dziś tez się włączył. A w tym radiu... Natali-Świat z PIS-iorków. Wyrwało mnie z łóżka błyskiem, bo z ust Aleksandry Natali-Świat taką buchało agresją, że i nieboszczyka by zerwało. Agresja była ekonomiczna: jak to PIS-dzielce dbały o fynanse państwa, a Platzformersi nie dbają wcale a wcale. Wyłączyłem radio i zabrałem się do robienia jajecznicy.
Ale - wsłuchawszy się głębiej we wciąż, mimo wyłączenia radia, bulgoczącą ze wściekłośc w mej umęczonej jaźni PIS-łankę - doszedłem do przynoszącego ulgę wniosku, że wściekły bulgot PIS-łanki Natali-Świat Aleksandry jest po prostu przeciwskuteczny. No tak, bo słuchający TOK-FM to na ogół ludzie nieźle wykształceni, coś tam o świecie wiedzący, czyli tacy, co wściekły bulgot kwitują wzruszeniem ramion, lub wyłączeniem odbiornika na kilka minut. Zaś radyjomaryjni, do których się PIS-dzielce umizgują, o ekonomii wiedzą zazwyczaj tylko tyle, że ją brzydki Żyd ładnemu Polakowi ukradł. Czyli i tu trafiła PIS-łanka w próżnię, dodajmy społeczną.
Uff!.. po takim włączeniu rozumu mogłem ponownie włączyć radio. A tam już był kolejny gość, i inne klimaty rozmowy, Po wściekłym bulgocie woda już spłynęła, więc moje schadenfreude wobec przeciwskutecznej kampanii medialnej PIS-u mogło się sycić bez graniczeń






