POŚLIZG

...nieregularnik wrednych komentarzy...

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

ja tylko czekam

ja tylko czekam
Ledwie się przewaliła aferka z trzema stówami i lewymi usprawiedliwieniami, Kaczyński J. (wodzuś) strzelił z grubej bardzo rury w prywatę Dorna L. (zwierzyniec na Wiejskiej). Znaczy strzelił nie do końca, bo tylko zasugerował – resztę za niego załatwiły jego pieski pałacowe: Kurski J. (bullterier) i Gosiewski Edgar P. (aligator).
Co do trzech stów i lewych usprawiedliwień to chyba trzeba głęboką wyrozumiałością się wykazać. Wszak posieły bidne są jak jakie myszy kościelne. A może i jeszcze bardziej. Wszak wyciągają tylko 9892 złotych plus 2473 złotych diet. To przecież grosze są, nieprawdaż? Prawdaż. Szczególnie w porównaniu z prezydencką emeryturą Wałęsy L. (były...) w wysokości aż... 2500 zł. Czy średnią emeryturą – niecałe 1400 zł. I tylko o 2% posiełom podwyższą, 2% czyli niecałe dwie stówy, jeśli o apanaże chodzi i 5 dych w temacie diet. Grosze, porschę państwa, grosze! Czyli 3 stówy robią, i to jak jeszcze robią bidnym posiełom.
Którzy wszak jeżdżą za friko. Za friko rezydują w bur... to jest hoteliku na Wiejskiej, a jak nie, to mają 2200 zł ryczałtu hotelowego. Za tyle spokojnie można kawalerkę w Sztolnycy wynająć. I jeszcze zostanie. A nie?
I na biura posielskie też grosze dostają – raptem 10150 zł. Dorzucić im maja od nowego roku tysząc, a to przecie tyle, co nic. Co słusznie oni, posieły znaczy, podnoszą. Bo wedle nich ze dwa i pół, a najlepiej trzy tyszące by im robiły.

I jak tu się dziwić, że się te PiSdzielce, co poszli na wagary się o trzy stówy upominają wypisując lewe usprawiedliwienia? Wszak mieć trzy stówy i nie mieć to wielka różnica. Tak wielka, że warto dla niej z gęby cholewę robić. A z siebie samego po pierwsze głupka, po drugie oszusta. Ale przecie, co ich bynajmniej nie usprawiedliwia, w ślady swojego wodzusia ino idą, choć on akurat zastosował usprawiedliwienie żywcem wzięte z regulaminu. I bezczelnie twierdzi jakoby podpisał to, co mu kancelaria jego przygotowała, nie czytając nawet tego, pod czym fikulasa stawia. Sto procent przyhaczonych na ulicy rodaków zgodnie twierdzi, że za cholerę niczego bez czytania nie podpisze. Dziwi więc, że ktoś, kto chce uchodzić za wybitnego politykiera, stawia podpis nie wiedząc pod czym. Ale musi wybitne politykiery tak mają.
Tjaa... Kaczyński J. musi w potrzebie gwałtownej jest, bo musi wydatki ma tak spore, że te trzy stówy to dla niego zbawienie. Bo przecie mieszka u mamusi, rodziny u niego niet', więc musi ledwie koniec z końcem wiąże. Wot szutnik...

Szutnik zaiste pierwszej klasy międzynarodowej, bo widać go Dorn L. już tak uwiera i wkurwia, że zdecydował się walnąć w niego prywatnym argumentem. Alimentami mianowicie. Na rzecz małolatów z pierwszego małżeństwa.
Znaczy wprost nie walnął, tylko "delikatnie" zasugerował. Sugestią podchwycił Kurski J. i precyzyjnie zwerbalizował, a kazaniem dokończył Gosiewski Edgar P. I w ten sposób zaczęło się politykierskie włażenie w prywatę. Znaczy jeden z najbardziej obrzydliwych chwytów, jakimi się jeden politykier może posłużyć, by drugiemu dopierdolić.

Ino, że Kaczyński J. rodziny ni pierwszej, ni żadnej kolejnej nie ma, Zero wie o dylematach i wyborach, których uwikłany w takie układy ma i musi dokonywać. Zero tym bardziej wie, ile fucktycznie kosztują małolaty i fucktyczne utrzymanie zwyczajnej rodziny. Choć powinien, skoro sięga po nienależne mu 3 stówy za wagary z Wiejskiej wyłudzane via lewe usprawiedliwienie.

Kurski J. zaś, a szczególnie Gosiewski Edgar P. winni raczej w inkryminowanym temacie trzymać gęby na kłódkę. Kurski J. skuli tego, że już nie raz i nie dwa sięgał do czyjejś prywaty, by skompromitować, za co później obrywał. Gosiewski Edgar P. zaś sam uwikłany jest w podobną, jak Dorn L., sprawę. Z tą drobną różnicą, że jemu się akurat dochody nie zmniejszyli, a wręcz przeciwnie, zaś jego ex-żony nie było stać na to, by małolaty na wakacje wysłać. Kiedy jeszcze z łaski Gosiewskiego Edgara P. siedziała w ławce na Wiejskiej, to pretensji nie zgłaszała; kiedy się posielskie apanaże skończyli... Jasna sprawa.

Jakby na obie sprawy nie spojrzeć, to PiSdzielce jawią się jako wyjątkowo pazerne sępy, które zdolne są wycisnąć kasę nawet i z kamienia – jeśli tylko trzeba. I można. Nic nie powiem, ale to czysta, żywa komunistyczna zasada "bo się należy".
Ale przecie to chyba niemożliwe, bo PiSdzielce podobno prawicowe są. Więc obce im jakiekolwiek komunistyczne zasady, nieprawdaż?
Nie prawdaż, bo skomunizowane te PiSdzielce tak, że nawet sojuz lewych dochodów to przy nich szczeniak. Nowonarodzony szczeniak na dodatek.

Teraz to już tylko czekam na to, że Kaczyński J. wywlecze czyjeś gejostwo, większe niż przyjęte ciągoty do kieliszka lub płci odmiennej, konotacje rodzinne, pochodzenie, wyznanie itd. itp. Skoro już raz wlazł rozwalającymi się butami w czyjąś prywatę, to pewnikiem będzie kontynuował. A walka politykierska będzie przypominała pierwszą stronę fucktu czy innego szajsexpressu.
Cóż... jeśli na nic innego go nie stać... każdy przecie orze jak może. I jak potrafi.