POŚLIZG

...nieregularnik wrednych komentarzy...

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

jak wszyscy...

jak wszyscy, to i ja!
Wszyscy ujeżdżają szczytującą... to jest – szczytową tragifarsę jak łysą kobyłę, to i ja mogę. Bo niby czemu nie? A co to ja? Gorszy jakiś?
Tyle, że nie mam zamiaru czepiać się tych dwóch, co się POPiSali. Już na nich wystarczająco klawiatur wystrzępiono. W zasadzie to nie mam się zamiaru nikogo i niczego czepiać. Kiedy już wieści o zadymie się osłuchały i – nie oszukujmy się – spowszedniały, to większą uwagę zacząłem zwracać na to, jak o niej mówią i piszą.

Bo to ciekawostka przyrodnicza była – w zależności od sympatii (lub orientacji) politycznej danej redakcji: od histerii, poprzez zgrozę i dezorientację do pełnego ironii dystansu. Świadomie pomijam tutaj skrajności w postaci radia-co-je-kocham-pasjami i kolorowych codzienników. O pierwszym nie wiem w tej kwestii nic – znaczy nie wiem, jak się zachowywało. Drugie widzę tylko, kiedy w tvn24 je wspomną. Nie muszę chyba dodawać, że w charakterze curiosum się one tam pojawiają, prawda?
Histeryków i zdezorientowanych też świadomie pomijam. Kiego grzyba leżącego kopać?

W tej konkurencji bezapelacyjnie wygrywają ci, którzy zachowali dystans i wpadli w lekko ironiczny ton. Lekko – bo nie był to ton napastliwy. W tak idiotycznej sytuacji dystans i ironia były jak najbardziej wskazane. I nie opowiadanie się po żadnej ze stron.
Bo oznaczałoby to wpisanie się na listę płac politycznych aferzystów. A tego to ja najgorszemu wrogowi nie życzę.

ps
Słowo w kwestii ekspertów: skąd się wyskakują jak dyjabeł z pudełka ci wszyscy specjaliści od wszystkiego? Bo to, że ktoś ma przed nazwiskiem prof. czy dr to zupełnie nic nie znaczy, kiedy bredzi jak potłuczony.