POŚLIZG

...nieregularnik wrednych komentarzy...

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

kwestia tajemnicy

kwestia tajemnicy

Z góry się zastrzegam, że organicznie nie znoszę polityków i polityczek, jako i politykierów i politykierek. Niemniej cenię tych, którzy nie chlapią na lewo i prawo rzeczy, które są chronione tajemnicą. Obojętne jaką – firmową, służbową, państwową, śledztwa itd. A nawet i alkowy. 
Dlatego też niezmiernie irytuje mnie sformułowanie 'zasłonił się tajemnicą służbową', używane namiętnie przez dziennikarzy mediów wszelakich. Ostatnio słyszałem je w odniesieniu do J. Kaczmarka w wykonaniu małolatów z kilku telewizorni. Radiowo chyba też, ale pewien nie jestem.

I uzasadnię skąd bierze się moja irytacja. Jest to sformułowanie nad wyraz niezręczne, bo 'zasłanianie się' sugeruje wprost złe intencje. 'Zasłania się', więc z premedytacją ukrywa to, co spokojnie mógłby ujawnić. Skoro ukrywa, to znaczy, że coś w tym jest – najpewniej jego osobista wina, ewentualnie jakiś smrodek mógłby się wokół niego roznieść, gdyby tylko ujawnił. Zatem takie sformułowanie ad hoc rzuca cień na 'zasłaniającego się'. Co zakrawa na manipulację ze strony używającego tego sformułowania, bowiem zero wie o tym, co jest 'zasłaniane tajemnicą służbową'.

To, czego się czepiam może wydawać się trywialne i mało ważne, ale wystarczy tylko zestawić sobie 'zasłanianie się' z tajemnicą spowiedzi, tajemnicą firmy czy tajemnicą alkowy, a całą trywialność dyjabli wezmą. Trudno bowiem posądzać księdza o złe intencje, kiedy powołuje się na tajemnicę spowiedzi. Tak samo pracownika jakiejś firmy, który nie chce udzielić odpowiedzi na temat jej wewnętrznych spraw. O alkowie chyba nie ma co wspominać, bo o tym się po prostu nie mówi.

I teraz już chyba wszystko jasne.

ps:
Temat niby błahy, ale wystarczy posłuchać tego i owego, żeby się zorientować, że mało kto zwraca uwagę na to, że taki czy inny zwrot może rzucać oskarżenie. Oskarżenie winy nie popełnione. Lub jakiekolwiek inne oskarżenie.
Czepiam się języka mediów, i owszem, bo mam świadomość co można słowem zrobić. Miałem tę świadomość, kiedym szczekał w 3jce, choć w audycji, która była w 80% rozrywkowa. Miałem tę świadomość i pewnych zwrotów świadomie unikałem, inne natomiast stosowałem nagminnie.

pps:
Pani Kruk była nawalona jak bateria armat. Twierdzę to z całą odpowiedzialnością, bo jako za kołnierz od lat nie wylewający na kilometr rozpoznam stan odmiennej świadomości wywołany upojeniem alkoholowym.
(radionewsletter, 22.11.2008)