POŚLIZG

...nieregularnik wrednych komentarzy...

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

o przywilejach starości

 

Władysław Bartoszewski wyraził był pogląd, że obecna kampania prezydencka to nekrofilia. Natychmiast odezwały się Głosy Świętego Oburzenia, które sędziwego profesora wdeptały w ziemię. No i wszyscy ci, którzy muszą umizgiwać się do wyborców, przeważnie radyjomaryjnych, właśnie łykają żabę i od prof. Bartoszewskiego się odcinają.

Ci, którzy umizgują się do wyborców muszą być poprawni politycznie, pod groźbą klęski wyborczej. Autorzy czegoś takiego jak "Poślizg" poprawni politycznie być nie muszą i w ogóle nic nie muszą. Dlatego na tych łamach wolno powiedzieć, co się myśli, a nie co chcą usłyszeć radyjomaryjcy. Powiedzmy sobie zatem szczerze i otwarcie: profesor Bartoszewski wyraził się celnie. Te wybory to JEST nekrofilia. To jest wściekły wyścig do trumien. To jest modelowe studium, jak w kraiku między Odrą a Łukaszenką rządzą trumny. Już nie Dmowskiego i Piłsudskiego - w końcu wielkich Polaków - ale trumny ludzi bez wątpienia godnych współczucia, ale jednak politycznie miałkich. Stąd wniosek logiczny: w Polsce wystarczy być trupem, aby mieć zapewnione poparcie tych, kórzy wygrają wyścig do trumny. Kto snuje wizje dla żywych, nie ma tu szans. I to zapewne miał na myśli sędziwy profesor - miał 1000% racji, wbrew śliniącym się do Władzy politykom, wbrew cholernej poprawności politycznej i wbrew faktowi, że do jego trumny zapewne wyścigu nie będzie, mimo, że to trumna o większej wadze ludzkiej i  historycznej niż cele obecnych wyścigów radyjomryjnych.