POŚLIZG

...nieregularnik wrednych komentarzy...

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

grypa

grypa

Problem jest. Na tle problemu występują postaci komiczne, które przekonują, że go nie ma. Przypomina mi to lekcje z PO (nie mylić z partią PO), gdzie radzono: „w razie wybuchu jądrowego należy paść twarzą do podłoża, przy krawężniku, oraz nakryć ciało białą tkaniną”. Miało to chronić przed falą uderzeniową, oraz promieniowaniem cieplnym i dawać szanse na przeżycie do momentu zgonu w wyniku napromieniowania radioaktywnegi. My dodawaliśmy: „i czołgać się w stronę najbliższego cmentarza”.  Tyle warte są buńczuczne zapowiedzi rządu, co podręcznik do PO z lat 70-ych ubiegłego wieku, dotyczące naszej gotowości na starcie z wirusem grypy świńskiej, przepraszam – nazwa systematyczna WHO – meksykańskiej.

Są miejsca w szpitalach (czytaj kostnicach), zapasy leków (tyle, że nie wiemy czy blokery neuramidazy jak np. Tamiflu zadziałają na wirusa), szczepionka (której jeszcze nie wyprodukowano dla nowej mutacji wirusa). Zostaną więc klasyczne trzy zdrowaśki i piec. No i problem podstawowy – pani minister Kopacz na stanowisku w Ministerstwie Zdrowia, stosująca chrześcijańską naukę kościoła (raczej mało miłosiernego) przy ordynowaniu znieczuleń i zabiegów dla pań rodzących. Nie można mieć jasności umysłu mając obciążenia religijne przy podejmowaniu decyzji. Chyba, że w razie czegoś można się będzie podratować karą boską za grzechy. Amen.