Sacro totalitaryzm
1.Technologia wdziera się w działalność gospodarczo-pasterską kościoła. Pewien proboszcz wprowadza elektroniczne czytniki linii papilarnych do ewidencjonowania jagniąt, które mają przystąpić do sakramentu bieżnikowania . Uczęszczasz na nauki i msze – klik paluszkiem i zapisane. Na Ziemi i w Niebie. To, że dzieje się to niezgodnie z prawem i rozsądkiem nikogo nie obchodzi. Skrzyżowano komisariat z zakrystią, oczywiście na chwałę Bożą i napełnienie tacy.
2. Inny wynalazca w czarnym mundurku i odwróconym krawacie, wprowadza „ indeks katechizacyjny” dla dzieci i młodzieży. Jest to krzyżówka książeczki wojskowej z indeksem studenckim i książeczką zdrowia. Delikwent będzie miał tam zapisane zaliczenia w postaci przyjętych sakramentów. Zebrane sprawności w postaci np. rekolekcji. Na żądanie właściwych organów urzędniczych Pana B. należy indeks przedstawić, by zbawienia dostąpić.
3. Pewien durny sąd, z resztą organ państwowy, nakazał klientowi stawić się do psychuszki na badania, by określić, czy jest poczytalny. Sąd tak może, ale ten zrobił to na wyraźnie żądanie sądu biskupiego, który toczy sprawę o unieważnienie małżeństwa kościelnego tegoż pana. Pan olał oba sądy ciepłym moczem z góry. Przymusu nie zdecydowano się zastosować, by draki nie robić, chociaż rzeczywiście jakiś paragraf pozwala wywieść, że sąd państwowy organem pomocniczym w stosunku do sądu religijnego stać się może.....
Cóż - bliższy prokurator grzesznemu ciału, niż wieczne potępienie duszy.






