„Kaczka Ocalała przekracza barierę dźwięku w pół roku po katastrofie pod Smoleńskiem. Przez następne pół roku będzie się rozpędzać do pierwszej prędkości kosmicznej a w pierwszą rocznicę osiągnie drugą prędkość kosmiczną i wyrwie się z orbity
odlatując z Układu Słonecznego w próżnię i niebyt polityczny. Krzyż mu na drogę” Tak pisałem dwa i pół miesiąca temu. Na szczęście Kaczka osiągnęła już prędkość bliską pierwszej kosmicznej. Wydarzenia wewnątrzpartyjne, wybory i pogłębiająca się frustracja polityczna, oraz osaczenie przez wrogów mianowanych i wyimaginowanych - skutkujące wyalienowaniem - może uczynić z Kaczki supernową, bądź też czarną dziurę. Ostatecznie uda się do lasu (raczej nie po grzyby), na emigrację wewnętrzną (jak
śp. Brat), lub pójdzie w ślady Ryszarda C. Wtedy przyjmie zaproszenie na posiedzenie BBN-u i wysadzi się w powietrze z całym szacownym gremium. Aha, problem krzyża już rozwiązali za Kaczkę.