czekając na Godota
- No to idziemy? – pyta jeden.
- Chodźmy – odpowiada drugi.
I stoją dalej.
Jak u Becketta.
Rozsiądźmy się zatem wygodnie, zdejmijmy przyciasne buty, upajajmy się litościwą nadzieją na nadejście zmian i nadal nic nie róbmy.
czekając na Godota
- No to idziemy? – pyta jeden.
- Chodźmy – odpowiada drugi.
I stoją dalej.
Jak u Becketta.
Rozsiądźmy się zatem wygodnie, zdejmijmy przyciasne buty, upajajmy się litościwą nadzieją na nadejście zmian i nadal nic nie róbmy.