POŚLIZG

...nieregularnik wrednych komentarzy...

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

nic nowego...

nic nowego pod słońcem
Prokuratura krajowa we Wrocławiu postawiła 11 zarzutów o charakterze korupcyjnym Januszowi W., byłemu trenerowi reprezentacji Polski i byłemu posłowi Samoobrony. W. od rana przesłuchiwali prokuratorzy.
Do zakończenia przesłuchania nie będę się wypowiadał, czy Janusz W. przyznał się do zarzutów. Na tym etapie nie potrafię też powiedzieć, czy będziemy występować z wnioskiem o areszt, czy wystarczy poręczenie majątkowe - powiedział dziennikarzom szef prokuratury krajowej we Wrocławiu, Edward Zalewski.
*
źródło przypomina, że jednak wystąpił o areszt, czemu się sąd nie przychylił i w rezultacie Wójcik J. – bo o niego tu chodzi, o czym każdy wie i używanie w takiej sytuacji inicjału jest nadinterpretacją ustawy o ochronie danych osobowych – chodzi sobie luzem za poręczeniem majątkowym; źródło zna natomiast przypadek młodzieńca, któremu postawiono 1 (jeden) zarzut, nota bene wyssany z palca przez nadgorliwą panią prokurator, na której żądanie sąd wsadził wzmiankowanego młodego człowieka na 5 (pięć) miesięcy do aresztu; źródło ma w związku z tym pytanie, oczywiście retoryczne, na jakiej podstawie twierdzi się jakoby Polska była państwem prawa, skoro ktoś ze świecznika po usłyszeniu 11 (jedenastu) zarzutów pozostaje na wolności, a przeciętny obywatel po usłyszeniu fałszywie postawionego 1 (jednego) zarzutu ląduje w areszcie na 5 (pięć) miesięcy, tracąc przy okazji doskonałą pracę i przerywając dopiero co rozpoczęte studia; źródło żyje już jakiś czas i pamięta jak to było za komuny głębokiej i zdychającej, pamięta jak to było za raczkującej "demokracji" lat '80 ubiegłego wieku, pamięta też jak to było za burzliwej "demokracji" lat '90 tego samego wieku i śmie twierdzić, w razie potrzeby będąc gotowe przedstawić dowody, że dokładnie nic się nie zmieniło – jeśli ktoś pokazuje oblicze na pierwszych stronach gazet, to jedynie w ekstremalnym przypadku (casus pan Rywin) ląduje w areszcie; los przeciętnego obywatela zależy od widzimisię prokuratora i sądu; źródło ma też drugie pytanie i też retoryczne: kto zwróci wspomnianemu młodzieńcowi 5 (pięć) miesięcy życia, straconą pracę i przerwane studia? i źródło sobie samo od razu odpowiada: nikt; nikt, bo nikogo to nie obchodzi.