trzebienie na życzenie
Jak ustalił serwis tvp.info, już w maju do sejmu może trafić kontrowersyjny projekt ustawy przewidujący chemiczną kastrację pedofilów. Propozycję złożoną we wrześniu przez Donalda Tuska ostro skrytykowała część organizacji obrońców praw człowieka oraz lewica. Tymczasem jeszcze bardziej radykalne stanowisko w tej sprawie ma dr Janusz Kochanowski, Rzecznik Praw Obywatelskich. - Można nawet rozważać, czy na życzenie zainteresowanego pedofila nie można by stosować kastracji fizycznej - mówi w rozmowie z serwisem tvp.info dr Kochanowski. (...)
Tymczasem, jak ustalił serwis tvp.info, polscy posłowie pracują nad innym sposobem zapobiegania pedofilii: wiezieniem groziłoby już samo nawiązanie pedofilskiego kontaktu z dzieckiem przez internet. - Policja często wie bowiem, iż pedofil ma kontakt internetowy z dzieckiem, ale nie może nic zrobić, bo samo wysłanie maila nie jest karalne. Dlatego powstał pomysł karania już za sam kontakt elektroniczny - mówi Jerzy Kozdroń (PO), szef sejmowej komisji nadzwyczajnej ds. zmian w kodyfikacjach. Kozdroń podkreśla jednak, że wśród posłów ciągle trwa dyskusja na temat tego, jak sformułować te przepisy, by były dostatecznie precyzyjne.
*
źródło zadumało się głęboko nad stanowiskiem pana Kochanowskiego i, idąc dalej, chciałoby mu zaproponować rozważenie umożliwienia, nie tylko pedofilom zresztą, dobrowolnego opuszczenia tego podobno najlepszego ze światów; źródło jest zdania, że skoro osoba na takim stanowisku dopuszcza prawo obywatela do okaleczenia, to czemu zabraniać innemu obywatelowi prawa do samobójstwa i eutanazji; źródło postulowałoby zatem stworzenie możliwości nabycia przez zdeterminowane jednostki łagodnie uśmiercającego środka; źródło jest też pełne podziwu dla pomysłowości posłów - jeśli idzie o kontakty internetowe i w związku z tą pomysłowością ma drobne pytanie: co będzie, jeśli dojrzały a nawet przejrzały obywatel zostanie zaatakowany niedwuznaczną propozycją przez mocno nieletnie dziecko? przy czym nie chodzi tu o tak zwaną prowokację policyjną, ale o realne propozycje, jakimi atakowani są - być może dla żartu, w co źródło akurat chciałoby wierzyć - przez dzieci dojrzali obywatele; źródło chciałoby wierzyć, że niczemu nie winni i niczego się nie spodziewający obywatele, pomijający takie ataki milczeniem bądź zbywający je ostrymi ripostami nie będą ciągani przez organa ścigania i podejrzewani o skłonności zupełnie im obce; źródło zna jednak polską rzeczywistość i jest więcej niż przekonane, że ścigani będą przede wszystkim ci, którym nic - poza tym, że zostali zaatakowani niedwuznacznymi propozycjami - zarzucić nie można



